an online Instagram web viewer
  • the_diary_of_jack_44
    jacek mozolewski
    @the_diary_of_jack_44

Images by the_diary_of_jack_44

Możliwości. I zgasło

Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło,
Mniej silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło,
Całe zaczerwienione, jak zdrowe oblicze
Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze
Na spoczynek powraca; już krąg promienisty
Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok mglisty,
Napełniając wierzchołki i gałęzie drzewa,
Cały las wiąże w jedno i jakoby zlewa;
I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu,
Słońce nad nim czerwone jak pożar na dachu;
Wtem zapadło do głębi; jeszcze przez konary
Błysnęło, jako świeca przez okienic szpary,
I zgasło. (...)
A. Mickiewicz
Możliwości. I zgasło Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło, Mniej silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło, Całe zaczerwienione, jak zdrowe oblicze Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze Na spoczynek powraca; już krąg promienisty Spuszcza się na wierzch boru i już pomrok mglisty, Napełniając wierzchołki i gałęzie drzewa, Cały las wiąże w jedno i jakoby zlewa; I bór czernił się na kształt ogromnego gmachu, Słońce nad nim czerwone jak pożar na dachu; Wtem zapadło do głębi; jeszcze przez konary Błysnęło, jako świeca przez okienic szpary, I zgasło. (...) A. Mickiewicz
Możliwości. Uczta

Wielka rozpusta
mi się marzy
od rana
w kulinarnym tonie
Ciała Twego
chcę być kucharzem
Ramion, pośladków
próbować smaku 
A na deser
zjeść 
chcę z Ciebie
nieśmiałość
z języka 
j.
Możliwości. Uczta Wielka rozpusta mi się marzy od rana w kulinarnym tonie Ciała Twego chcę być kucharzem Ramion, pośladków próbować smaku A na deser zjeść chcę z Ciebie nieśmiałość z języka j.
Możliwości. Lody Bambino

To wczorajsze
całowanie
jak lody Bambino
lizane szybko
zachłannie
by nie uronić
cennej kropli
w upale

j.

#loveislove
Możliwości. Lody Bambino To wczorajsze całowanie jak lody Bambino lizane szybko zachłannie by nie uronić cennej kropli w upale j. #loveislove 
Możliwości. Światło

I zawsze jasne zdumienie
gdy miasto podaje rękę
i wyciąga mnie z melancholii.
Możliwości. Światło I zawsze jasne zdumienie gdy miasto podaje rękę i wyciąga mnie z melancholii.
Możliwości. Miasto.

Miasto, w którym na jednym z pałaców tablica informuje przechodniów "UWAGA NA SPADAJĄCE ANIOŁY". Miasto, w którym śmierć ma na imię Tadzio. Miasto, o którym Truman Capote napisał: "Być w nim, to jakby zjeść całe pudełko czekoladek z likierem naraz". Więc zanim do miasta z wody i kamienia na wakacje w towarzystwie @szczygiel_mariusz, czytam Historię Wenecji. John Julius Norwich pisze o niej tak: "W Wenecji - bardziej niż gdziekolwiek na świecie - całość to znacznie więcej niż suma części składowych. Bez względu na to, jak majestatyczne byłyby jej kościoły, jak wspaniałe i okazałe jej palazzi, jak olśniewające obrazy w galeriach, ostatecznym majstersztykiem jest Wenecja sama w sobie. "
Możliwości. Miasto. Miasto, w którym na jednym z pałaców tablica informuje przechodniów "UWAGA NA SPADAJĄCE ANIOŁY". Miasto, w którym śmierć ma na imię Tadzio. Miasto, o którym Truman Capote napisał: "Być w nim, to jakby zjeść całe pudełko czekoladek z likierem naraz". Więc zanim do miasta z wody i kamienia na wakacje w towarzystwie @szczygiel_mariusz, czytam Historię Wenecji. John Julius Norwich pisze o niej tak: "W Wenecji - bardziej niż gdziekolwiek na świecie - całość to znacznie więcej niż suma części składowych. Bez względu na to, jak majestatyczne byłyby jej kościoły, jak wspaniałe i okazałe jej palazzi, jak olśniewające obrazy w galeriach, ostatecznym majstersztykiem jest Wenecja sama w sobie. "
Możliwości.Kubuś Puchatek.
Czytam zanim noc stanie się snem. To jedyna książka, przy której lekturze nie włącza mi się wewnętrzny kat słów, czyli zespół uporczywej redakcji. W tłumaczeniu pani Ireny Tuwim nie zmieniłbym ani jednego słowa, bo to byłaby zbrodnia.

Puchatku?

Tak Prosiaczku?

Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś.

Alan Alexander Milne "Kubuś Puchatek"
Możliwości.Kubuś Puchatek. Czytam zanim noc stanie się snem. To jedyna książka, przy której lekturze nie włącza mi się wewnętrzny kat słów, czyli zespół uporczywej redakcji. W tłumaczeniu pani Ireny Tuwim nie zmieniłbym ani jednego słowa, bo to byłaby zbrodnia. Puchatku? Tak Prosiaczku? Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś. Alan Alexander Milne "Kubuś Puchatek"
Możliwości. Moje zielenie

To trawa zgniecona
od pierwszego kochania
zielone kolana
stokrotki i słowa
bajki przed spaniem

a po nocy twoje oczy
przed chwilą otwarte
też w najpiękniejszym
z odcieni zieleni

j. mozolewski
Możliwości. Moje zielenie To trawa zgniecona od pierwszego kochania zielone kolana stokrotki i słowa bajki przed spaniem a po nocy twoje oczy przed chwilą otwarte też w najpiękniejszym z odcieni zieleni j. mozolewski
Możliwości. Chciałbym opisać.

Chciałbym opisać najprostsze wzruszenie 
radość lub smutek 
ale nie tak jak robią to inni 
sięgając po promienie deszczu albo słońca

inaczej mówiąc 
oddam wszystkie przenośnie 
za jeden wyraz 
wyłuskany z piersi jak żebro 
za jedno słowo 
które mieści się 
w granicach mojej skóry

ale nie jest to widać możliwe

i aby powiedzieć - kocham 
biegam jak szalony 
zrywając naręcza ptaków 
i tkliwość moja 
która nie jest przecież z wody 
prosi wodę o twarz
Z. Herbert
Możliwości. Chciałbym opisać. Chciałbym opisać najprostsze wzruszenie  radość lub smutek  ale nie tak jak robią to inni  sięgając po promienie deszczu albo słońca inaczej mówiąc  oddam wszystkie przenośnie  za jeden wyraz  wyłuskany z piersi jak żebro  za jedno słowo  które mieści się  w granicach mojej skóry ale nie jest to widać możliwe i aby powiedzieć - kocham  biegam jak szalony  zrywając naręcza ptaków  i tkliwość moja  która nie jest przecież z wody  prosi wodę o twarz Z. Herbert
Możliwości.  W ciepłej łodzi twych ramion.

Przed nocą i mgłą osłoń mnie,
Zabierz z serca samotność,
Cień, co tam legł.
Wytarguj od gwiazd ten czas, mój czas!
Co zanim się stał - zbiegł.

Zapal ogień we mgle, 
Niech nie zgasi go wiatr, 
Tyle dróg plącze się, 
Zły jest świat. 
Na spotkanie mi wyjdź 
I zawołaj przez mgłę, 
Że to Ty.

Przed nocą i mgłą osłoń mnie,
W ciepłej łodzi twych ramion,
Chcę płynąć w rejs. 
Ze szczęścia Ty wiesz i ja chcę mieć,
Maleńką jak łza - część.

śpiewa Alicja Majewska
Możliwości. W ciepłej łodzi twych ramion. Przed nocą i mgłą osłoń mnie, Zabierz z serca samotność, Cień, co tam legł. Wytarguj od gwiazd ten czas, mój czas! Co zanim się stał - zbiegł. Zapal ogień we mgle,  Niech nie zgasi go wiatr,  Tyle dróg plącze się,  Zły jest świat.  Na spotkanie mi wyjdź  I zawołaj przez mgłę,  Że to Ty. Przed nocą i mgłą osłoń mnie, W ciepłej łodzi twych ramion, Chcę płynąć w rejs.  Ze szczęścia Ty wiesz i ja chcę mieć, Maleńką jak łza - część. śpiewa Alicja Majewska
Możliwości. Deszcz

chodzimy sobie po ulicach
a on mi opowiada
niestworzone historie
dotykając twarzy

Z. Herbert
Możliwości. Deszcz chodzimy sobie po ulicach a on mi opowiada niestworzone historie dotykając twarzy Z. Herbert
Możliwości. Książki
Nie lubię wrażeniowego oceniania, wyciągania pochopnych wniosków, czy etykiet z automatu. Sam jednak źle się czuję w mieszkaniach, w których nie ma książek i staję się podejrzliwy wobec właścicieli. To pierwsza rzecz, której szukają moje oczy. Sama ich obecność sprawia, że czuję się dobrze, trochę "u siebie", otwiera i kredytuje możliwości. Mniej istotna jest ich ilość, o czym opowiadają, i czy sam chciałbym je przeczytać. Ważne, że są. Choć z tyłu głowy mam, że sama ich obecność jeszcze o niczym nie świadczy. Jednak ich widok sprawawia, że się uśmiecham... Uśmiech
Możliwości. Książki Nie lubię wrażeniowego oceniania, wyciągania pochopnych wniosków, czy etykiet z automatu. Sam jednak źle się czuję w mieszkaniach, w których nie ma książek i staję się podejrzliwy wobec właścicieli. To pierwsza rzecz, której szukają moje oczy. Sama ich obecność sprawia, że czuję się dobrze, trochę "u siebie", otwiera i kredytuje możliwości. Mniej istotna jest ich ilość, o czym opowiadają, i czy sam chciałbym je przeczytać. Ważne, że są. Choć z tyłu głowy mam, że sama ich obecność jeszcze o niczym nie świadczy. Jednak ich widok sprawawia, że się uśmiecham... Uśmiech
Możliwości. Ciepło dnia

Oparłem się o mur
patrząc jak zachodzi słońce
zabierając światło z oczu
Dzień
żeby o nim nie
zapomnieć
pozostawił ciepło w
kamieniach
miłe wspomnienie po
sobie
Oparty o rozgrzane wczoraj
palę papierosa i myślę
ciepło...
o Tobie
j.
Możliwości. Ciepło dnia Oparłem się o mur patrząc jak zachodzi słońce zabierając światło z oczu Dzień żeby o nim nie zapomnieć pozostawił ciepło w kamieniach miłe wspomnienie po sobie Oparty o rozgrzane wczoraj palę papierosa i myślę ciepło... o Tobie j.
Możliwości. Pan Jacek czyta Herberta.

Poeta potrafi w wierszu napisać, co inni piszą przez pięćset stron. Jakaż to oszczędność czasu szukającym odpowiedźi. Długo zastanawiałem się więc, dlaczego poezja nie cieszy się popularnością równą powieści, reportażowi, innym formom literackim? Może dlatego, że w niej nic nie jest konkretne, ani oczywiste. Choć to tylko niedokładność pozorna. Bezimienny kot może być każdym kotem. Dom bez numeru każdym domem. Niespełniona miłość pomiędzy nimi każdą miłością. Poezji trzeba więcej nas. Imienia dla kota . Numeru domu. Koloru oczu niespełnionej miłości. Może dlatego, nie jest gwiazdą literatury, choć świeci najjaśniej, że trzeba wypełnić sobą, to wszystko, czego w niej nie ma.
Proza życia poezją temu, kto patrzy i widzi.
Możliwości. Pan Jacek czyta Herberta. Poeta potrafi w wierszu napisać, co inni piszą przez pięćset stron. Jakaż to oszczędność czasu szukającym odpowiedźi. Długo zastanawiałem się więc, dlaczego poezja nie cieszy się popularnością równą powieści, reportażowi, innym formom literackim? Może dlatego, że w niej nic nie jest konkretne, ani oczywiste. Choć to tylko niedokładność pozorna. Bezimienny kot może być każdym kotem. Dom bez numeru każdym domem. Niespełniona miłość pomiędzy nimi każdą miłością. Poezji trzeba więcej nas. Imienia dla kota . Numeru domu. Koloru oczu niespełnionej miłości. Może dlatego, nie jest gwiazdą literatury, choć świeci najjaśniej, że trzeba wypełnić sobą, to wszystko, czego w niej nie ma. Proza życia poezją temu, kto patrzy i widzi.
Możliwości. Do zobaczenia w Boskim Buenos

Tymczasem żegnam panie dziennikarzu 
I niech pan nie zapomni...
Możliwości. Do zobaczenia w Boskim Buenos Tymczasem żegnam panie dziennikarzu  I niech pan nie zapomni...
Możliwości. Jadę

obok na siedzeniu
czarny plecak
a w nim pędzą ze mną
brudne
myśli
i zamek błyskawiczny
od Twoich
dżinsów
na kolację
Możliwości. Jadę obok na siedzeniu czarny plecak a w nim pędzą ze mną brudne myśli i zamek błyskawiczny od Twoich dżinsów na kolację
Możliwości. Słońce błękitem.

dobry ogrodnik
podpiera kwiat patykiem
człowieka radością
słońce błękitem

Pan Bóg kiedy budował świat
marszczył czoło
obliczał obliczał obliczał
dlatego świat jest doskonały
i nie można w nim mieszkać

Z. Herbert W pracowni
Możliwości. Słońce błękitem. dobry ogrodnik podpiera kwiat patykiem człowieka radością słońce błękitem Pan Bóg kiedy budował świat marszczył czoło obliczał obliczał obliczał dlatego świat jest doskonały i nie można w nim mieszkać Z. Herbert W pracowni
Możliwości. Tęcza.

Teraz mu patrzeć, jak wierzchem obłoku 
Tęcza, bezmiary objąwszy, rozkwita, 
Poprzerywana i niecałkowita, 
Jakby się śniła zmrużonemu oku.
B. Leśmian

#naszeulubionemiejsce #tęcza #tyija #loveislove #art
Możliwości. Poniedziałek.

na nowo
i czuję
spojrzenie
na sobie
i się
unoszę
Tobą
obudzony
j.
Możliwości. Poniedziałek. na nowo i czuję spojrzenie na sobie i się unoszę Tobą obudzony j.